Jesień. Sezon powrotów

Z jesienią nieuchronnie dopada nas nostalgia. Ale nie jest to wcale uczucie gorzkie, a raczej dojrzałe i pełne słodyczy. Jak umościć się w tej porze roku i wgryźć w nią z apetytem?

Już nic nie trzeba

Lato jest piękne i zarazem przytłaczające. Każdy ciepły wieczór, którego nie wykorzystamy, jak na lato przystało, może zamienić się w utraconą okazję. Gdzieś początkiem sierpnia, gdy dni zaczynają widocznie się skracać, uruchomiony zostaje tykający cichutko zegar. Już wiemy, że nie wykorzystamy wszystkich dni lata, nie zaprosimy wszystkich przyjaciół, nie ugotujemy i nie zjemy tych wszystkich dań, które najlepiej smakują tylko latem. A potem budzimy się pewnego ranka, widzimy poranną mgłę i już wiemy, że jest po lecie.

Poczucie ulgi

Jesień nam odpuszcza. Deszczowy dzień, zamiast powodować frustrację (jak to bywa latem), daje przyzwolenie: dziś nie musisz niczego „wykorzystać”, dziś niczego nie przegapisz. A każdy słoneczny dzień jest niespodzianką, która wcale nie musiała się przydarzyć. Kawa wypita w popołudniowym słońcu jest błoga, bo nie wymaga mrużenia oczu i szukania cienia. A gdy zrobi się chłodniej, możemy po prostu, bez wyrzutów sumienia, wrócić do ciepłego domu.

Smaki dojrzałe

Latem jedzenie jest proste. Jesień odkrywa przed nami cały wachlarz smaków: balansuje gdzieś pomiędzy pomidorowym wrześniem, październikowym wysypem jabłek, a listopadowym gulaszem z dyni. Ciągle jeszcze możemy zrywać z krzaków świeże maliny, ale już nie przeraża nas perspektywa stania nad parującym garnkiem. W smakach jesieni jest wszystko – jeszcze świeżość, słodycz, lekkość, ale już dojrzałość i głębia.

Jesień do też powrót do gotowania i czerpania z tego innego rodzaju radości – tej, która płynie z czekania, cierpliwości i czasu spędzonego w kuchni.

Jak przytulić się do jesieni?

Siadać przy stole. Jeść i być obecnym. Obserwować, jak zmienia się to, co mamy na talerzu i to, co za oknem. Docenić fakt, że to, co jemy, wciąż może rosnąć stosunkowo niedaleko nas. Wybrać się na pobliski targ i zobaczyć, co zmieniło się od ostatniego razu: może są już grzyby, a może to już ostatnie takie pomidory? Cieszyć na nowe smaki.

Jesień wreszcie, w całej swojej zwykłości, jest czasem powrotu do samego siebie: do robienia tego, co lubimy, gdy pozwolimy sobie chwilę nie musieć. Możemy zacząć się nudzić, wkurzyć na pogodę i na złość jej upiec słoneczne ciasto.

Do czego, na co nie masz czasu latem, możesz z ulgą wrócić jesienią?